|
Dzień z życia admina... ??? :D |
| Autor |
Wiadomość |
kinia

Dołączył: 31 Paź 2004 Posty: 1831 Skąd: kraków
|
Wysłany: Sro 13 Kwi, 2005 Dzień z życia admina... ??? :D
|
|
|
8:03
Dzwoni telefon.......
8:09
Zaczynam dochodzić do siebie. Gdzie jest kawa?
8:20
Rano chyba ktoś dzwonił..... Nieeee, zdawało mi się.
8:32
Dzwoni telefon.... No dobra. Idę. Człowiek z księgowości skarży się, że nie może ściągnąć informacji o wydatkach z bazy danych. Udzielam mu SOA nr 112 (Standardowej Odpowiedzi Administratora): "Dziwne. U mnie działa". Czekam chwilę aż się wykrzyczy i wyłączam ekspres do kawy z UPS-a, podłączając jego serwer. Mówię, żeby spróbował teraz. Dobrze jest. Jeszcze jeden zadowolony użytkownik.
8:45
Dzwoni kolejny klient. Pyta, jak zmienić czcionkę w AmiPro. Udzielam grzecznej odpowiedzi, żeby sprawdził w instrukcji obsługi procesora. Kiedy znajdzie ma zadzwonić. Chwila spokoju.....
9:20
Sekretarka z zespołu prawnego twierdzi, że zgubiła hasło. Radzę jej, żeby poszukała w torebce, na podłodze samochodu i koszu na śmieci. Spodziewając się, że rezultat poszukiwań będzie mizerny, tworzę w międzyczasie nowe hasło.
9:25
Znowu telefon. Nie chce mi się odbierać. Przekierunkowuję rozmowę na portiernię.
10:00
Wściekły użytkownik dzwoni z informacją, że procesor ma się nijak do czcionek w AmiPro. Zaskoczony przyznaję mu rację, zarzekając się, że nigdy nie mówiłem o procesorze. Gość jest uparty. Przekierunkowuję rozmowę na portiernię.
10:30
Lunch.
14:00
Powrót z lunchu.
14:15
Przyszedł ten nowy, jak mu tam, Staszek. Oprowadzam go po serwerowni i sadzam przy IBM PC-XT. Pokazuję mu jak go odpalić.
14:47
Pecet Staszka zakończył fazę odpalania. Z uśmiechem na ustach informuję nowego, że przy starcie powinien wybrać 'Network Station' a nie 'Local Station' i robię reset. W międzyczasie przygotowuje dla nowego login i z dziką pasją ustawiam minimalną liczbę znaków w haśle na 64. Przerwa na fajkę.
15:14
Dzwoni gość z pytaniem jak się dołącza pliki do maila. Nie mówiąc nic naciskam jeden guzik na telefonie i odkładam słuchawkę. Ci na portierni mają dziś masę roboty
15:33
Podłączam do koncentratora ekspres do kawy, aby zobaczyć co się stanie. Eeeeeeeeeee tam, Panie, nuda.
16:00
Przychodzi druga zmiana. Życzę im dobrej nocy i nadmieniam, że koncentrator się dzisiaj zabawnie zachowuje. |
_________________ Anakonda żywi się ssakami polując zazwyczaj w nocy. Anakondy są znane z kapryśnego usposobienia, zaś ich szczególne wymagania czynią je znacznie mniej popularnymi zwierzętami hodowlanymi niż inne gatunki boa. |
|
|
|
 |
Scyzor [Usunięty]
|
Wysłany: Czw 14 Kwi, 2005
|
|
|
Taaaa.... Co prawda znałem/miałem już to od dawna, ale jako od kilkunastu lat admin mogę stwierdzić, że na serio jest w tym wieeeele prawdy To już taki fach jest....
Wierzcie mi na słowo |
|
|
|
 |
dymek [Usunięty]
|
Wysłany: Pon 18 Kwi, 2005
|
|
|
| kinia napisał/a: | 10:30
Lunch. |
Z tego wszytskiego to jest najlepsze |
|
|
|
 |
Anonymous
Gość
|
Wysłany: Sro 20 Kwi, 2005
|
|
|
K = Klient
H = Helpdesk
K: Halo, tu Klaudia Nowak. Nie mogę wydostać swojej dyskietki z
komputera.
H: Czy naciskała Pani na ten guziczek obok wrzutnika dyskietek?
K: Tak, ale to nic nie dało.
H: Ok, zapiszę problem i informatyk skontaktuje się z Panią ....
K: Ojej, chwilkę... Przepraszam bardzo. Właśnie zauważyłam moja
dyskietkę na biurku. Widocznie w ogóle jej nie wkładałam do komputera.
H: Proszę nacisnąć na "Mój komputer" - jest po lewej stronie ekranu.
K: Po lewej u mnie czy u Pana?
H: Dzie dorby, w czym mogę pomóc
K: Halo... nie mogę drukować.
H: Proszę kliknąć na Start i ...
K: Nie zaczynaj z tym całym technicznym gównem, nie jestem Billem
Gates'em ...
Wiadomość nagrana na automatycznej sekretarce Helpdesk:
"Halo, tu Ewa Jansen. Nie mogę drukować. Za każdym razem jak klikam na drukarkę w Wordzie, otrzymuję komunikat: "Drukarki nie znaleziono".
To niemożliwe, drukarka stoi na biurku od razu obok komputera, ja widzę ją doskonale a komputer jej nie widzi?
K: Dzień dobry, moja drukarka nie drukuje koloru czerwonego.
H: Czy ma Pani kolorową drukarkę
K: Aha..., przepraszam i dziękuję.
H: No dobrze a co widzi Pani w tej chwili na ekranie.
K: Zdjęcie pluszowego misia, które przesłał mi mój chłopak.
H: Teraz proszę nacisnąć F8
K: Nic się nie dzieje...
H: Co dokładnie Pani zrobiła
K: Nacisnęłam 8 razy klawisz "f" i nic się nie dzieje...
K: Moja klawiatura nie działa.
H: Jest Pani pewna, że jest podłączona i zainstalowana?
K: Nie wiem bo nie mogę spojrzeć na tył komputera, czy wtyczka jest tam
wetknięta.
H: Proszę zatem wziąć klawiaturę w ręce i odejść od komputera kilka
kroków.
K: OK
H: Czy mogła Pani odejść od komputera?
K: Tak.
H: To znaczy, że klawiatura jest niepodłączona. A może jest jeszcze jedna klawiatura w pobliżu komputera?
K: Tak, leży jeszcze jedna. Oho, ta działa ...
H: Pani hasło brzmi małe "a" i duże "V" oraz liczba 7.
K: 7 duże czy małe
Klient nie może wejść do Internetu
H: Jest Pani pewna, że wpisuje poprawne hasło
K: Tak oczywiście, patrzyłam dokładnie na kolegę i wpisuję to samo hasło.
H: Czy byłaby Pani tak miła i powiedziała mi hasło jakie Pani wpisuje?
K: Pięć gwiazdek
H: Przepraszam a jakiego programu antywirusowego Pani używa?
K: Netscape.
H: Niestety to nie jest program antywirusowy.
K: Tak, tak przepraszam, miałam na myśli Internet Explorer
K: Mam nadzieję, że mi Pan pomoże. Kolega wgrał mi świetny wygaszacz
ekranu, niestety za każdym poruszeniem myszki on znika...
H: Jak mogę Pani pomóc
K: Pierwszy raz piszę e-maila.
H: ok, a w czym tkwi problem?
K: Przy wpisywaniu adresu mojego kolegi. Znalazłam "a" na klawiaturze,
ale nie wiem w jaki sposób mam do niego dodać tą śmieszną koncówkę
|
|
|
|
 |
papciu [Usunięty]
|
Wysłany: Sro 20 Kwi, 2005
|
|
|
Witam
No ja w robocie też z użytkownikami mam takie rozmowy jak powyżej
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
Scyzor [Usunięty]
|
Wysłany: Sro 20 Kwi, 2005
|
|
|
Ano właśnie... jak mawiają rosjanie c'est la vie
Wrzucę tu 2 AUTENTYKI z mojej hmmm.... kariery zawodowej
Dzwonią do mnie z biura, że skończył się papier do igłówki. OK. Podnosze dupsko i idę do działu kadr, który dysponuje kluczem do magazynka z materiałami biurowymi itp. Akurat była tam jakaś stażystka czy coś. No więc idę i mówię, że potrzebuję PAPIER CIĄGŁY i proszę o klucz do magazynu. A ona na to, że sama przyniesie bo i tak po coś tam musi pójść... Myślę sobie, lekkie to to nie jest, więc ponawiam propozycję, ale ona swoje. No dobra. Skoro chce... No więc czekam. I za 3 minuty przychodzi stażystka i podaje mi... rolkę papieru toaletowego... No fakt... ciągłego
Telefon. Pani, która niedawno dochrapała się komputera na biurku nie może znaleźć w Wordzie jak tu zapisać dokument, który właśnie spłodziła... OK. No to tłumaczę jej, że na pasku narzędzi u góry ekranu jest ikonka z dyskietką. Nie widzi. Hmmm.... No to - mówię - do góry w menu jest "PLIK", proszę rozwinąć, potem będzie "ZAPISZ"... Nie ma. Hmmmm... Zacząłem się stresować już... Stwierdziłem, że jednak się do niej przejdę to będzie zdecydowanie szybciej i łatwiej. OK. Idę. Siedzi biedna wpatrzona w ekran... Ponieważ mam zasadę nie wykonywać za użytkownika czynności, bo w ten sposób nie zapamięta, tylko go instruować, więc mówię:
- widzi pani u góry ikonkę dyskietki?
- Nie...
No to pokazuję palcem...
- Aha, faktycznie jest, ucieszyła się...
- No to proszę kliknąć na tę ikonkę - mówię
- Ale jak?
- Proszę najechać na nią myszką i wcisnąć lewy przycisk na myszce...
Wzięła mysz do ręki i niezdarnie zaczęła porusząć nią, a ja tu już normalnie piana prawie...
- Wyżej myszką , mówię...
No i pani ścisnęła mysz mocniej po czym podniosła ją na wysokość głowy...
Stres minął...
P.S. Wszelka zbieżność osób i sytuacji jest celowa i zamierzona |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
| |
|